Zaczynam od zera. Rzekłoby się from Zero to Hero, ale to się jeszcze zobaczy.
I na sam początek..
Magda, jedna z pierwszych muz moich. Kocham Magdę. Mój aparat też kocha.
Ah my mężczyźni , podzielić się chyba nie umiemy Magdą ale chyba nie musimy.
Śmiało mogę powiedzieć, że Magda była i chyba nadal jest najbardziej inspirującą
postacią w skromnym żywocie mojem.
Ale do rzeczy.
Taki strzał wygrzebany gdzieś z szuflady, mimo 2 (chyba) lat, które minęły.
Wciąż uwielbiam tę sesję.
"Serce jej do wymyślnej dojrzało miłości"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz