sobota, 23 listopada 2013

Już nie ma dzikich plaż.

Tak z okazji listopadowej pogody pięknej, słonecznej i niesamowicie upalnej,
wzięło mnie na 'wspominki'.
Wynika to pewnie z faktu, że te wakacje były dla mnie zapracowane..
i gdyby jeszcze były by z tego jakieś finanse, nie było by najgorzej.
Zatem wracając do braku wakacji, odpoczynku i użerania się z domownikami i porównując je do dwóch poprzednich, sopockich, fotograficznych..ubiegam się o należny urlop, przerwę i
chociaż tak na chwilę
żałośnie,
melancholijnie
powrócę na plażę i myśli swoje usmażę.

a teraz piaskowo-wodne jantary, takie ulubione i moje
(Wszystkie zdjęcia z notki : Thanks for Marcin Twardowski i digart.pl )













































































































































































































czwartek, 21 listopada 2013

Karuzela z męzczyznami

'Ciągle pan pyta co sądzę o mężczyznach.
O proszę pana, jaki pan jest ciekawski '

Jakoś mężczyzn rzadko nie spotkasz u mnie na zdjęciach.
Nie wiem czy to kwestia przyzwyczajenia, pójścia na łatwiznę,
czy też może braku dobrego 'towaru' w mieście Łodzi.

Z kobietami fotograficznie chyba lepiej się rozumiem.
Może wydawać się to dziwne, zwłaszcza osobom,
które wiedzą z czym dla mnie mężczyzna 'się je' .


Dlatego mam dzisiaj dla was 3 ulubione kadry z
młodziutkim Krystianem, który jeszcze kiedyś
zawojuje świat mody. Jeśli nie jako model,
to na pewno jako projektant.





































































środa, 20 listopada 2013

Takie spojrzenie inspirujące.

Zaczynam od zera. Rzekłoby się from Zero to Hero, ale to się jeszcze zobaczy.
I na sam początek..
Magda, jedna z pierwszych muz moich. Kocham Magdę. Mój aparat też kocha.
Ah my mężczyźni , podzielić się chyba nie umiemy Magdą ale chyba nie musimy.
Śmiało mogę powiedzieć, że Magda była i chyba nadal jest najbardziej inspirującą
postacią w skromnym żywocie mojem.

Ale do rzeczy.
Taki strzał wygrzebany gdzieś z szuflady, mimo 2 (chyba) lat, które minęły.
Wciąż uwielbiam tę sesję.



































"Serce jej do wymyślnej dojrzało miłości"