wzięło mnie na 'wspominki'.
Wynika to pewnie z faktu, że te wakacje były dla mnie zapracowane..
i gdyby jeszcze były by z tego jakieś finanse, nie było by najgorzej.
Zatem wracając do braku wakacji, odpoczynku i użerania się z domownikami i porównując je do dwóch poprzednich, sopockich, fotograficznych..ubiegam się o należny urlop, przerwę i
chociaż tak na chwilę
żałośnie,
melancholijnie
powrócę na plażę i myśli swoje usmażę.
a teraz piaskowo-wodne jantary, takie ulubione i moje
(Wszystkie zdjęcia z notki : Thanks for Marcin Twardowski i digart.pl )







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz